Czy social media pomagają? Prawda czy fałsz

Już od przeszło 10 lat trwa zachwyt nad mediami społecznościowymi. Nie ważne czy masz firmę wielkości Coca Coli czy zarządzasz przedsiębiorstwem sprzątającym miejskie szalety. Na Facebooku, Twitterze, Instagramie czy Pintereście trzeba mieć profil. Tylko czy social media pomagają w sprzedaży, w pozyskiwaniu i utrzymywaniu klientów? Czy są tylko bezwartościowym gadżetem, sztucznie wylansowanym przez guru Doliny Krzemowej?

Naiwnie jest wierzyć, że firmy które mają profile w mediach społecznościowych są mniej żądne zysku niż te, które profili nie mają. To, że moderatorzy zachęcają do dzielenia się opiniami i refleksjami na temat działań firmy to mit. Owszem chcą opinii na pozytywne działania wymyślone przez rozbudowane działy marketingu i PR. Negatywne komentarze są ignorowane. Przykład? Profil Canal+ Sport zachęca do wyboru „Piłkarza Meczu”, bezsensownej zabawy bez nagród i prestiżu. Kiedy jednak po 20 latach nastąpiła zmiana formuły programu Liga + Extra, sztandarowego programu tej stacji, nikt nie zareagował na falę narzekań (konstruktywnych!) widzów. Zero dyskusji. Kiedy T-Mobile miał awarię, dopiero niezadowoleni abonenci zmusili firmę do komunikatu na…Facebooku. Najgorsze, że zrobili to o wiele za późno. Na co więc czekał T-Mobile odkładając decyzję o komunikacie? Na to, że ludzie zapomną o zdarzeniu? Czy nie do takiego szybkiego reagowania wymyślono social media?

Social media – zabawka dla firm

I tu dochodzimy do sedna sprawy. Media społecznościowe (inaczej social media) nie zmieniły podejścia firm do ludzi. Ci ostatni dalej są ciemnymi konsumentami, których jedynym celem w życiu jest konsumpcja. Nie wierzycie? Wystarczy wysłać wiadomość do takiej firmy. Jeśli odpowiedź mieści się w konwencji (np. pytanie dotyczy godzin otwarcia, czy oferowanych produktów) to odpowiedź prześle Wam „Mało ważny ktoś” z Biura Obsługi Klienta. Trudniejsze pytania zostaną zignorowane. Kontakt do prezesa czy kogoś z zarządu firmy? Nie ma na to żadnych szans. Mur między przedsiębiorstwem a klientem nie zmalał, a może i nawet wzrósł w czasach megakorporacji. Social media tylko maskują tą dysproporcję. Złudnie wmawiają użytkownikowi, że jest częścią firmy, że jego zdanie się liczy. A tymczasem jest on tak samo ważny jak małpa w laboratorium. Niezbędna do testów, ale Nobla za wkład w naukę niedostanie.

Tak naprawdę nie ma dowodów, że 100000 lajków na Fejsie czy Instagramie da 100000 klientów (nie ma dowodów nawet na 10 klientów). Czytaj dalej Czy social media pomagają? Prawda czy fałsz